O potrzebności wszystkiego

Uwielbiam książki o Muminkach. Lubiłam je czytać jako dziecko i z radością wracam do nich będąc dorosła. Jeśli czytaliście „W Dolinie Muminków”, to być może pamiętacie Piżmowca. Piżmowiec wygłaszał często różne „mądrości życiowe” i większość czasu spędzał na lekturze książki zatytułowanej „O niepotrzebności wszystkiego”. Pewnego wieczoru do Doliny przybył Czarodziej, który spełniał życzenie każdego z mieszkańców. Piżmowiec zażyczył sobie, aby Czarodziej zwrócił mu jego książkę, która w międzyczasie zaginęła. Czarodziej zaśmiał się i zwrócił Piżmowcowi książkę, jednak książka od Czarodzieja miała nowy tytuł: „O potrzebności wszystkiego”.

Przeżywamy różnego rodzaju emocje, niektóre z nich są przyjemne, niektóre nieprzyjemne. Powszechnie uznaje się, że niektóre emocje są „dobre”, a niektóre „złe”. Są ludzie, którzy uważają, że są „racjonalni”, „nie kierują się emocjami”, a ich okazywanie uważają za słabość. Tak jakby emocje były niepotrzebne. Czy słusznie? Czy moglibyśmy w ogóle przeżyć bez emocji? A może właśnie wszystkie emocje są nam potrzebne, także te niechciane?

Przyjrzyjmy się smutkowi. Kto chciałby być smutny? Można by pomyśleć, że smucenie się to niepotrzebna strata czasu. Zamiast z radością i entuzjazmem wkraczać w każdy nowy dzień i z energią podejmować wciąż nowe działania tak siedzieć i się smucić, to przecież bez sensu. Smutek jest nam potrzebny, aby pogodzić się ze stratą. Czy będzie to duża strata jak śmierć kogoś bliskiego, czy mniejsza, jak porzucenie jakiegoś marzenia, czy utrata pracy. Potrzebujemy też smutku wtedy, gdy nie możemy nic zrobić. Smutek pozwala nam zwolnić, oszczędzać energię wtedy, gdy nasze wysiłki i tak poszłyby na marne. Mamy wtedy czas na to, żeby w spokoju wszystko przemyśleć, czas na refleksję. Jest to też okazja do odpoczynku i zebrania sił na nowe wyzwania.

Podobnie jak smutek tak każda inna emocja ma swoją funkcję. Każda z nich coś nam pokazuje, jeśli potrafimy przyjrzeć im się bliżej każda wskazuje też na jakąś potrzebę. Są jak system sygnalizacji świetlnej – czerwona lampka „uważaj”, zielona „to będzie dla Ciebie dobre”, różowa „to sprawi Ci radość”, niebieska „odpuść, teraz się smucimy” i tak dalej. Gdy nie akceptujemy i nie rozpoznajemy swoich emocji to nie jesteśmy w stanie rozpoznać swoich potrzeb.

Emocje są jak system sygnalizacji świetlnej

Warto tak jak Piżmowiec zamienić książkę „O niepotrzebności wszystkiego” na książkę „O potrzebności wszystkiego”. Zaakceptować wszystkie emocje, które się w nas pojawiają i nauczyć się odczytywać informacje jakie niosą, informację o tym kim jesteśmy i czego w danej chwili potrzebujemy żeby przeżywać swoje życie w pełni.

Ewa Czardybon